Mateusz Gradecki, najlepszy polski amator, pożegnał się właśnie ze swoim imponującym HCP +3,8. Dołączył bowiem do PGA Polska i od sezonu 2018 będziemy kibicować #gogradi mierzącemu się z najlepszymi profesjonalistami. Mateusz przebywa obecnie w Egipcie, gdzie przygotowuje się do pierwszego zawodowego turnieju. To idealna okazja, aby zadać mu kilka pytań o jego zawodowe plany.

 Fot. pzgolf.pl / Strzały na fairway'u

Fot. pzgolf.pl / Strzały na fairway'u

A.M. Mateusz, w imieniu Zarządu PGA Polska witam Cię wśród członków naszego stowarzyszenia i życzę sukcesów, które z pewnością przed Tobą. Skąd decyzja o rezygnacji ze statusu amatora?

M.G. Witaaam! Od kiedy zacząłem grać w golfa chciałem być zawodowym graczem i rywalizować z najlepszymi golfistami na świecie. Nadszedł ten moment i czuję, że jestem gotowy.

A.M. Na swoim koncie amatorskim masz mnóstwo sukcesów. 10 zwycięstw w turniejach WAGR, wielokrotnie zwyciężałeś w Mistrzostwach Polski Amatorów, wygrałeś też Mistrzostwa Czech czy Mistrzostwa Turcji. Które rundy wspominasz jako najlepsze w swojej karierze?

M.G. Podczas nienajlepszego sezonu parę lat wstecz zagrałem 65 podczas British Amateur, co pomogło mi przejść do fazy matchplay, dało dużo pewności siebie i pomogło w świetnej grze w fazie matchplay i wygraniu 3 kolejnych meczy. Bardzo dobrze wspominam również finałową rundę w Turkish Am 2017, który wygrałem. Zagrałem tam 67 (-5), dzięki eagle na 9tym i birdie na 18stym. No i oczywiście 61 na Gradi Golf Club podczas Junior Tour - jest to do dziś moja najniższa runda turniejowa.

A.M. Co według Ciebie będzie największą różnicą pomiędzy golfem amatorskim, a zawodowym?

M.G. Uważam, że gra paru czterodniowych turniejów tydzień po tygodniu będzie czymś, do czego będę musiał się przyzwyczaić.

A.M. A ponoć kilka ich będzie. Możesz opowiedzieć o swoich planach na sezon 2018? Na czym skupisz się najbardziej?

M.G. Zaczynam sezon ośmioma startami na ProGolfTour, późnej turniej Turkish Challenge z cyklu Challenge Tour. Staram się również o większą liczbę zaproszeń na turnieje z tego Touru – to jest mój priorytet na sezon 2018. Nie oczekuje od siebie wiele jeśli chodzi o wyniki, będę kontynuował rozwój swoich umiejętności, co powinno się przenieść na wyniki. Chciałbym również odnieść swoje pierwsze zawodowe zwycięstwo w 2018.

A.M. Tego Ci życzymy i będziemy trzymać kciuki. Jak wygląda Twoja gra obecnie, w czym czujesz się najmocniejszy i co jest Twoją przewagą nad innymi zawodnikami?

M.G. Czuję, że jestem dobrze przygotowany rozpoczynając sezon 2018. Moją mocną stroną jest gra wedge'ami i course management, tak zwana strategia gry. Ulubiony strzał to niski pitch z 50 metrów z dużą ilością spinu.

A.M. Od lat przyjaźnisz się, ale jednocześnie rywalizujesz z Adrianem. Byliście razem na wielu turniejach, spędziliście ze sobą sporo czasu, byliście w tej samej szkole w Stanach. Jak wyglądała Wasza relacja i co ta rywalizacja wniosła do Twojej gry?

M.G. Myślę, że nasza zdrowa rywalizacja sprawiła, że robimy to co, robimy teraz, czyli jesteśmy zawodowymi golfistami. Uważam, że ten aspekt bardzo mocno wpłynął na nasz sportowy rozwój. 

A.M. Tak, jak za Adrianem, za każdym zawodowym golfistą stoi agencja sportowa, która pomaga rozwijać jego karierę. Masz już taką?

M.G. Na tą chwilę nie mam podpisanej umowy z żadną agencją. Jestem w trakcie rozmów z dwoma i do końca lutego planuję sfinalizować rozmowy i podpisać kontrakt. 

A.M. W czym taka agencja mogłaby Tobie pomóc?

M.G. Agencje pomagają w znalezieniu i zagwarantowaniu zaproszeń na turnieje w Tourach bez żadnego statusu. Pomagają również w sprawach organizacyjnych, szukaniu sponsorów oraz negocjacjach przy tego typu działaniach. 

A.M. Jaki sportowiec był Twoim idolem gdy byłeś dzieckiem, a kto jest teraz?

M.G. Był i wciąż jest Zinedine Zidane oraz Tiger Woods. Obserwuję jednak wielu sportowców z różnych dyscyplin i staram się od nich uczyć. Sportowcem, z którym miałem osobisty kontakt i od którego dostałem parę bardzo cennych rad jest Mateusz Kusznierewicz.

A.M. A gdybyś nie był golfistą to byłbyś…?

M.G. Piłkarzem, dużo grałem za młodu. Nie można być najlepszym w dwóch sportach na raz i przyszedł moment, w którym musiałem podjąć decyzję do którego sportu biorę się na serio.

A.M. ProGolf Tour, Challenge Tour, a co z Polską? Zamierzasz grać coś lokalnie?

M.G. Chcę pokazać się z jak najlepszej strony na Wrocław Open w Gradi Golf Club. Grając u siebie będę miał dodatkową motywację. Turniej organizowany pod patronatem PGA Polska będzie świetną okazją na zawodowy debiut w kraju. Planuję zagrać również w Polish Open oraz Przesiep Open by mitukiewicz.pl.

A.M. Dzięki, Gradi. Trzymam kciuki za wszystkie plany, życzę dobrego sezonu i #GoGradi!

M.G. Dzięki i PSP.

#gogradi

C2102E1A-5598-44AB-86D7-3D367E187583.JPG

Comment